Szykują się ważne zmiany dla pasażerów latających z bagażem podręcznym. Nowe zasady mają objąć wszystkie linie lotnicze, a więc także tych przewoźników, z których Polacy korzystają najczęściej. Ryanair, Wizz Air czy EasyJet będą musiały stosować się do wspólnych reguł Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego (ICAO), a to oznacza, że podróżni powinni uważniej pakować swoje torby przed wylotem.
Nowe zasady już weszły w życie, największa zmiana dotyczy powerbanków, które dla wielu osób są dziś obowiązkowym elementem podróży. Nowe regulacje zakładają, że pasażer będzie mógł zabrać na pokład maksymalnie dwa takie urządzenia. To spora nowość, bo do tej pory zasady potrafiły różnić się w zależności od linii, a pasażerowie często gubili się w limitach i wyjątkach.
To jednak nie wszystko. Nadal obowiązywać ma ograniczenie pojemności. Bez dodatkowej zgody przewoźnika będzie można przewozić tylko powerbanki do 100 Wh, czyli około 27 000 mAh. Dla części podróżnych może to oznaczać konieczność dokładnego sprawdzenia sprzętu jeszcze przed wyjazdem na lotnisko. W przeciwnym razie można narazić się na problemy podczas kontroli bezpieczeństwa.
Polecamy zobaczyć także jakie limity są na poszczególnych polskich lotniskach.
Jedna z najważniejszych zasad pozostaje bez zmian: powerbanków nie wolno wkładać do bagażu rejestrowanego. Muszą znajdować się w bagażu podręcznym. To właśnie tam załoga i służby lotniskowe mają większą kontrolę nad sytuacją, gdyby urządzenie zaczęło się przegrzewać albo uległo uszkodzeniu.
Pojawia się też nowe ograniczenie, które może zaskoczyć wielu pasażerów. Chodzi o zakaz podłączania powerbanków do gniazdek przy siedzeniach w samolocie. Innymi słowy, na pokładzie nie będzie można ładować samego powerbanku z instalacji maszyny. W praktyce oznacza to, że przed podróżą trzeba będzie zadbać o to, by urządzenie było już wcześniej naładowane.
Dobra wiadomość jest taka, że nadal będzie można korzystać z powerbanku do ładowania własnych urządzeń. Telefon, tablet czy słuchawki bezprzewodowe nadal będzie można zasilać z własnej baterii przenośnej.
Dla Polaków najważniejsze jest to, że nowe zasady mają objąć wszystkie linie lotnicze. Nie będzie więc znaczenia, czy ktoś leci Ryanairem, Wizz Airem czy EasyJetem. Wspólny standard ma zakończyć chaos i sprawić, że pasażerowie nie będą musieli osobno sprawdzać regulaminu każdego przewoźnika.








