W sobotę 17 października 2026 roku w centrum Mediolanu zorganizowano „pokojową demonstrację”, która błyskawicznie przerodziła się w potężne zamieszki. Starcia objęły okolice Piazza del Duomo, Corso Vittorio Emanuele, via Borletto i via Torino oraz stacji San Babila. W demonstracji wzięło udział około 5 tysięcy uczestników. Znany jest już bilans starć.
W oficjalnym komunikacie mediolańskiej Questury poinformowano, że do komendy przy via Fatebenefratelli doprowadzono w celu identyfikacji 72 osoby. Wśród zatrzymanych znalazło się wielu nieletnich z Mediolanu i okolicznych prowincji, w tym dzieci w wieku zaledwie 12 lat, które ze względu na wiek nie podlegają odpowiedzialności karnej.
Ostateczny bilans to 16 osób aresztowanych oraz 22 osoby, którym postawiono zarzuty, ale pozostały na wolności. Poszkodowanych lub rannych zostało 104 funkcjonariuszy służb porządkowych z czego 90 wymagało hospitalizacji oraz 13 demonstrantów. W czasie akcji policja użyć armatek wodnych, wykorzystano 484 granaty z gazem łzawiącym.
Agresywni, zamaskowani i ubrani na czarno sprawcy (tzw. casseur) demolowali witryny sklepowe. Zniszczeniu uległy witryny sklepowe w tym sklepy Foot Locker do którego wdarła się grupa protestujących próbujących wynosić towar. Zniszczono też placówki Decathlon, Nike i Carrefour, wiaty przystanków komunikacji miejskiej, spalono toaletę. Demonstranci podpalali kosze na śmieci, budowali barykady uliczne oraz zdewastowali radiowóz Karabinierów. Wstępnie straty w Mediolanie oszacowano na ponad 500 tysięcy euro.
Wydarzenia wywołały burzę polityczną. Premier Włoch Giorgia Meloni jednoznacznie potępiła przemoc. Szef MSW Matteo Piantedosi oraz wicepremier Antonio Tajani zapewnili, że wobec sprawców nie będzie taryfy ulgowej, a akty wandalizmu nazwali niedopuszczalnymi.
Mer Mediolanu Giuseppe Sala krytykował zbyt małą liczbę policjantów i niedoszacowanie sytuacji. Po stronie lewicowej pojawiały się wezwania do oddzielenia pokojowych protestów od aktów przemocy
18 października w centrum Mediolanu utrzymywały się dalsze napięcia. W niedzielne popołudnie w centrum znów dochodzi do starć z policją.








