Po ogłoszeniu nowych unijnych przepisów dotyczących podróży samolotami część komentujących stwierdziła, że nowe zasady uderzą w pasażerów i drastycznie ograniczą rozmiar darmowego bagażu podręcznego. Faktycznie w rozporządzeniu UE 2026/2202 pojawiają się wymiary 40 x 30 x 15 cm, które są niższe niż obecne limity na przykład tanich linii lotniczych jak Wizz Air, Ryanair czy easyJet. Czy oznacza to, że Unia Europejska uległa naciskowi lobby producentów walizek?
W naszych social mediach pojawiły się dziesiątki komentarzy pasażerów przerażonych zmianami zapowiadanymi przez rozporządzenie 2026/2202, którego szczegóły opisywaliśmy już wcześniej (link). Wśród zmian, które wprowadza Unia Europejska, jest oficjalny unijny rozmiar minimalny dla małego darmowego bagażu podręcznego.
Nowy limit poniżej którego nie będą mogli zejść przewoźnicy lotniczy to 40 x 30 x 15 cm. Nie oznacza to, że przepisy unijne zmniejszają obecne rozmiary stosowane przez przewoźników. Obecne wymiary bagażu podręcznego są dobrą wolą linii lotniczych i dotychczas linie rozmiary mogły ustalać według własnego uznania. Przez pewien czas na pokładach Lufthansy wymiary bagażu były niższe niż zapowiadane unijne minimum.
Obecnie u przewoźników takich jak Ryanair, Wizz Air czy easyJet są one wyższe niż zapowiadane minimum i takie pewnie pozostaną. Unia nie wprowadza nakazu zejścia do wymiarów 40 x 30 x 15 tylko wymiar poniżej którego nie można będzie schodzić.
Linie lotnicze, zwłaszcza tanie, mocno konkurują ze sobą o pasażerów. Wspomniany easyJet pozwala dziś na ogromną „małą” torbę o wymiarach 45 x 36 x 20 cm. Celowe jej pomniejszenie tylko dlatego, że „Unia pozwoliła„, będzie wizerunkowym strzałem w kolano. Przewoźnicy mogą zostawić swoje dotychczasowe rozmiary większe od minimum.
Przepisy wchodzące w życie w przyszłym roku w praktyce oznaczają, że wymiary 40 x 30 x 15 cm będą stałymi wymiarami poniżej których nie może zejść żaden przewoźnik. Warto też podkreślić, że rozmiar 40 x 30 x 15 nie wziął się z kosmosu.
Jest to standardowy wymiar, który obowiązuje obecnie na przykład na pokładach KLM, Air France, Lufthansy i przewoźników z grupy Lufthansa takich jak Austrian Airlines, Brussels Airlines i Swiss International Air Lines. Może więc Ryanair i Wizz Air z bagażem podręcznym o wymiarach 40 x 30 x 20 i ceną biletu jak za dojazd taksówką na lotnisko wcale nie są takie złe.
Można mieć wręcz pewność, że stosowanie rozmiaru wyższego niż unijne minima będzie rozgrywane marketingowo przez szefów niektórych tanich linii lotniczych.
Szef którejś z nich może w przyszłości chwalić się w wywiadach, że jego linia traktuje pasażerów lepiej niż sama Komisja Europejska. W komentarzu możecie napisać, którego szefa europejskiej linii lotniczej można podejrzewać o takie wypowiedzi.
Podsumowując: Unijne minimum to bat na linie lotnicze, żeby nigdy więcej nie wpadły na pomysł zrobienia darmowych bagaży o głębokości torby na laptopa, a nie nakaz zmniejszenia darmowych bagaży. Tutaj szerzej opisujemy co jeszcze wprowadza rozporządzenie 2026/2202.








