Wyjeżdżając do Włoch można być pewnym tego, niezależnie czy w Rzymie czy w Mediolanie, zakupy uda się zrobić w dowolny dzień tygodnia, a czasem również i w święta. W styczniu 2026 roku z włoskiej branży handlowej popłynął szokujący pomysł wzywający do… zamknięcia sklepów w niedziele. Czy we Włoszech sklepy zostaną zamknięte?
Włoska branża handlowa została zaskoczona propozycją Ernesto Dalle Rive, prezesa Ancc-Coop (stowarzyszenia zrzeszającego kooperatywy konsumenckie Coop), który wnioskuje o wprowadzenie… zakazu handlu w niedziele. Przedstawiciel branży handlowej domaga się wprowadzenia niedzielnego zakazu handlu.
Ernesto Dalle Rive motywuje swój pomysł „trudnościami ekonomicznymi” we Włoszech w tym spadkiem wolumenu sprzedaży oraz marży w branży handlowej i wysokimi kosztami pracy w niedziele (za niedzielną pracę przyznawane są wysokie dodatki płacowe). Według analiz Coop oszczędności na zakazie handlu mogłyby wynieść od 2,3 do 2,6 mld euro rocznie.
Według badań Coop około 30% Włochów nie robi zakupów w niedziele. ANCC-Coop (Associazione Nazionale Cooperative di Consumatori czyli Krajowe Stowarzyszenie Spółdzielni Konsumenckich) to organizacja zrzeszająca włoskie kooperatywy konsumenckie pod marką Coop, jest historycznie powiązana z lewicą.
Pomysł szefa stowarzyszenia spotkał się już z reakcją branży handlowej.
Pomysłowi sprzeciwiają się przedstawiciele Federdistribuzione czyli organizacji zrzeszającej takie sklepy jak Conad, Pam czy Esselunga. Prezes Carlo Alberto Buttarelli ostrzega przed negatywnymi skutkami takiej propozycji. Uważa, że zamknięcie sklepów w ostatnim dniu tygodnia mogłyby wypchnąć klientów do e-commerce i spowodować straty w obrocie (niedziela to często jeden z najlepszych dni sprzedaży).
Inni przedstawiciele, jak szef Crai Giangiacomo Ibba, podkreślają potrzebę uwzględnienia lokalnych różnic i potrzeb społeczności. Na zamknięcie sklepów w niedziele we Włoszech nie ma zgody branżowej, a rząd nie planuje interwencji legislacyjnej. Kupujący mogą więc spać spokojnie.








