Zapraszam wszystkich na grupę na FB dotyczącą wyjazdów do Mediolanu, Bergamo i całych Włoch - czekamy na Was tutaj i zapraszamy do dyskusji!

„Ostrzeżenie dla kobiet. Uwaga na płaczące dziecko”. Włoski fake dotarł do Polski

Na kilku internetowych grupach poświęconym podróżom do Włoch pojawiły się dramatyczne ostrzeżenia przestrzegające kobiety przed odprowadzaniem samotnego dziecka pod wskazany przezeń adres. Dotyczą głównie Sycylii i „prowincji Agrigento„. Czy jest się czego obawiać? Nie, to przetłumaczony z włoskiego na polski fake news popularny na całym świecie. Warto wyjaśnić o co chodzi by nie wzbudzać niepotrzebnej paniki.

Doniesienia o przestępcach wykorzystujących płaczące dzieci do wabienia kobiet czy to w Palermo, czy w prowincji Agrigento, czy też w innych częściach kraju to najzwyklejszy fake news. Pojawia się we włoskich social mediach cyklicznie od wielu lat. Po raz pierwszy pojawił się w 2012 roku rzekomo w Mediolanie. Teraz pojawił się na Sycylii i został właśnie przetłumaczony w polskojęzycznej części internetu skupionego na wyjazdach do Włoch.

To klasyczna urban legend (legenda miejska) i stary hoax, który od ponad 20 lat krąży po światowym internecie w różnych wersjach i właśnie pojawia się we Włoszech (m.in. w Palermo, w prowincji Agrigento i w Lombardii). Ostrzeżenie to jest praktycznie dosłownym tłumaczeniem internetowego łańcuszka pojawiającego się wielokrotnie w USA, Hiszpanii, Indiach, a nawet w Afryce.

Jeśli zobaczysz płaczące dziecko, które podaje ci swój adres, nigdy nie prowadź go pod ten adres, tylko do najbliższej placówki Carabinieri. To metoda grup przestępczych skierowana głównie do kobiet. Skopiuj i udostępnij – brzmią wpisy rozprzestrzeniające panikę

Nie ma żadnych udokumentowanych przypadków takiego działania grup przestępczych we Włoszech. Najstarsze wersje popularnego fejka pojawiały się w Internecie już w latach 2003-2005 jako łańcuszki przesyłane przez pocztę elektroniczną. Wówczas pojawiał się wariant z „nagraniem płaczącego dziecka” rzekomo używanym przez seryjnego mordercę. Z rozwojem social mediów fejki przeszły na Instagram, Facebooka i TikToka.

We Włoszech podobne fałszywe alarmy regularnie krążą w grupach WhatsApp czy na Facebooku. Trzeba to podkreślić jeszcze raz: ani w Agrigento ani nigdzie indziej nie ma żadnych wiarygodnych doniesień o realnych przypadkach wykorzystania tej metody. Sprawę w sierpniu 2026 roku opisywały już włoskie media. Portal lokalnej gazety 7giorni.info z Pantigliate w Lombardii przestrzega:

Attenzione alla falsa allerta del bambino che piange: è una bufala che circola da oltre vent’anni. Condividere falsi allarmi può avere conseguenze giuridiche.

Uważaj na fałszywe ostrzeżenie o płaczącym dziecku: to oszustwo, które krąży od ponad dwudziestu lat. Udostępnianie fałszywych alarmów może mieć konsekwencje prawne.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez 7giorni.info (@7giorni.info)

Twórcy fejka celowo uderzają w najczulsze punkty. Strach samotnych kobiet i empatię wobec dziecka. Dopisek „skopiuj i podaj dalej” zdejmuje z odbiorcy odpowiedzialność.

Udostępniający myśli: „nawet jeśli to nieprawda, to lepiej ostrzec innych na wszelki wypadek”. W ten sposób sami stajemy się narzędziem w rękach internetowych troli polujących na zasięgi lub osób nieświadomie, chociaż w dobrej wierze, siejących panikę. Tego typu posty bardzo często osiągają tysiące komentarzy i setki udostępnień.

Znalezienie masowo udostępnianych wygenerowanych przez przez AI plakatów mających wzbudzać panikę jest we włoskim internecie bardzo łatwe. Najczęściej wyglądają jak plakat zamieszczony na początku tego wpisu, często pojawiają się też jako posty zawierające sam tekst.

Nie będziemy wklejać bezpośrednich linków, by nie rozprzestrzeniać fałszywych informacji, jeśli jednak gdzieś na nie traficie to zauważycie szybko, że osoby przygotowujące fejka nie wkleiły nawet poprawnego logotypu Karabinierów, a wszystkie posty są wpisami publikowanymi przez osoby prywatne, nie media lokalne czy ogólnokrajowe, nie przez przedstawicieli władz czy służb takich jak Policja czy Karabinierzy.

Często na grafikach widnieją nawet błędnie wygenerowane przez AI logotypy służb w niczym nie przypominające oryginalnego logotypu włoskich Karabinierów czy emblematów Policji.

Co rzeczywiście robić w takiej sytuacji?

Włoskie służby nie odnotowały żadnych zgłoszeń potwierdzających istnienie takiego procederu, warto jednak podkreślić, że w w przypadku faktycznego odnalezienia zagubionego dziecka organizujemy pomoc na miejscu. W centrum handlowym, na stacji kolejowej czy stacji benzynowej. Pozostajemy z dzieckiem w widocznym miejscu publicznym i powiadamiamy służby.

We Włoszech, tak jak i w Polsce, funkcjonuje ogólny numer ratunkowy 112. 113 to numer Policji Państwowej, 114 to alarm dziecięcy (Emergenza Infanzia).

Szukasz informacji o Bergamo i Lombardii?

Jestem Stefano, jestem autorem tego bloga. Od 15 lat podróżuje po Włoszech. Dlatego stworzyłem dla Wasbloga poświęconego Bergamo, Mediolanowi i okolicom z moimi doświadczeniami. Na tej stronie postaram się podzielić z Wami praktycznymi informacjami na temat atrakcji, zwiedzania, pogody czy transportu w Bergamo, Mediolanie i ogólnie Lombardii. Dziękuje, że tutaj jesteście!

Zapraszam do kontaktu kontakt@mediolanbergamo.pl (For cooperation please contact me at kontakt@mediolanbergamo.pl) Do zadawania pytań praktycznych zapraszam na FB