W Polsce zdążyliśmy się już przyzwyczaić do paragonów grozy. Wyjazdy do Włoch kojarzą się Polakom ze zdecydowanie niższymi cenami. Nic jednak nie przebije paragonu grozy, który opublikowała jedna z użytkowniczek serwisu społecznościowego Facebook. Za lody nieopodal centrum Rzymu kobieta zapłaciła zawrotne 44 EUR czyli prawie 190 złotych.
Amerykańska turystka będąca jedną z użytkowniczek anglojęzycznej grupy o wyjazdach do Rzymu poinformowała, że w okolicy Piazza Navona we włoskiej stolicy nieźle nabrano ją w lodziarni.
Amerykanka Nicole Ann zapłaciła, jak informuje, za dwie porcje lodów kupionych w Rzymie prawie 200 złotych. Jak do tego doszło?
„Zatrzymaliśmy się na lody i zamówiliśmy 2 małe porcje. Kobieta dała nam najmniejszy kubek lodów i powiedziała, że zamówiliśmy 3 gałki. Potem zaczęła dodawać dodatki, których nie zamawialiśmy takie jak cannoli i makaroniki sugerując, że są darmowe. Skończyło się rachunkiem na 44 EUR za 2 porcje lodów. Sprzedawczyni brzmiała jakby powiedziała 14. Nie zauważyłam tego zanim nie spojrzałam na paragon. To turystyczna pułapka bez dwóch zdań” – napisała kobieta, którą cytują największe światowe media
„Szczerze to nie były nawet dobre lody. To były najgorsze lody jakie jadłam w czasie mojego 10 dniowego pobytu. Nie byłam w stanie ich nawet skończyć” – dodaje rozgoryczona turystka
„To nie było przy Piazza di Spagna czy Schodach Hiszpańskich, a na via di Tor Millina w przypadkowo wybranej lodziarni. Z opinii w Internecie wynika, że robią tak bardzo często” – podsumowała swój post Amerykanka

Zgłoś spór u wydawcy karty kredytowej. Jestem bardzo zasmucona tym faktem. Sama żyję w Rzymie i nienawidzę gdy wykorzystują turystów. To niszczy całą branżę – doradziła jedna z użytkowniczek
Post w social media zdobył już blisko 1000 komentarzy zarówno od mieszkańców Włoch jak i od odwiedzających je turystów. Znaczna część użytkowników wyraziła oburzenie praktyką stosowaną przez jedną z rzymskich lodziarni.
Też daliście się kiedyś nabrać w Rzymie?








