W ostatnią sobotę na Kraków Airport Balice doszło do sytuacji, która oburzyła wielu pasażerów Ryanair. Pani Angelika, która z Krakowa wybierała się do Cagliari na Sardynię musiała zapłacić opłatę dodatkową za nieregulaminowy bagaż. Oburzenie internautów wywołało to, że według relacji pasażerki poszło nie o za duże wymiary samego bagażu, a o szelki z plecaka.
Kobieta opisała zdarzenie w mediach społecznościowych żaląc się, że według kontrolerki szelki jej plecaka minimalnie wystawały poza dobrze znany z europejskich lotnisk sizer Ryanair i z tego powodu została naliczona dopłata za bagaż przekraczający wymiary sizera.
Dzis na locie Krakow- Cagliari bardzo skrupulatnie sprawdzali bagaże, i dużo osob ktorzy mieli wymiarowe bagaze zaplacili za dodatkowy bagaż – opisuje swój dramat pasażerka lotu do Włoch (pisownia oryginalna)
Pani stwierdzila ze szelki wychodza poza miernik. Poza tym odmówiła wylegitymowania sie i zaslaniala identyfikator aby nie napisac na nia skarge. Zaplacilismy za dodatkowy bagaz bo grozili nam ze nas nie wpuszcza na lot – czytamy na Facebooku
Ryanair od wielu lat stosuje bardzo jasną i przejrzystą politykę bagażową. Bezpłatnie na pokład można wnieść tylko małą torbę lub plecak o maksymalnych wymiarach 40 × 30 × 20 cm, który musi w całości zmieścić się w sizerze, które możemy znaleźć na lotnisku zarówno w strefie przed kontrolą bezpieczeństwa jak i bezpośrednio przed gatem.
Linia jasno komunikuje na swojej stronie internetowej, w aplikacji i w czasie procesu zakupu biletu i odprawy, że za bagaże przekraczające wymiary doliczona zostanie opłata dodatkowa. Jak czytamy na Facebooku reklamacja złożona przez pasażerkę została odrzucona przez Ryanair. Użytkowniczka złożyła kolejną skargę „do Urzedu Lotnictwa i czeka na rozwiazanie„.
Choć w tym konkretnym przypadku opłata za wystające szelki wydaje się absurdalna, to warto pamiętać, że zasady Ryanair, WizzAir i każdej innej linii lotniczej są od dawna jasno i wyraźnie określone i każdy pasażer kupujący bilet powinien się z nimi zapoznać.
Warto dokładnie spakować bagaż i sprawdzić wymiary przed wyjazdem, żeby uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek i stresu przy bramce.
„jak urzad lotnictwa nie pomoze to bedzie pozew” – zapowiada wczasowiczka, która musiała zapłacić za nadbagaż
Pod swoją historią oznaczyła też program TVN UWAGA zwracając – nomen omen – uwagę, że dopłata za bagaż to #sprawadlauwagi. Myślicie, że telewizja z Wiertniczej powinna zrobić o tym materiał?








