Nadzwyczajna akcja w Rho to odpowiedź na dynamicznie rosnącą statystykę zachorowań. Według najnowszego raportu Włoskiego Instytutu Zdrowia (ISS), od początku sezonu 2026 w całym kraju potwierdzono już 432 przypadki zakażenia wirusem Zachodniego Nilu, a 17 osób zmarło. Najtrudniejsza sytuacja panuje właśnie w Lombardii oraz sąsiednim regionie Veneto. Włochy, obok Grecji, pozostają obecnie największym ogniskiem tego wirusa w Europie
Wirus Zachodniego Nilu aktywnie rozprzestrzenia się po Włoszech. Okolice Mediolanu są jednym z obszarów gdzie wirus pojawia się dosyć często. W związku z tym władze podejmują nadzwyczajną akcję dezynsekcyjną w okolicy Mediolanu. Mieszkańcy i turyści przestrzegani są przed opryskami. W czasie oprysków i bezpośrednio po nich należy zachować specjalne środki bezpieczeństwa.
ATS Città Metropolitana di Milano potwierdziła skupisko zachorowań wśród mieszkańców miejscowości, dlatego od czwartku 3 września do soboty 5 września 2026 trwają nadzwyczajne dezynsekcje (opryski przeciw komarom) w wybranych strefach czy via Emilia, piazza Caduti per la Patria, via Alcide de Gasperi i w okolicy do 200 metrów od tych miejsc.
Opryski będą prowadzone we wczesnych godzinach porannych i zakończą się do godziny 6:00 rano. W czasie oprysków mieszkańcy proszeni są o zamykanie okien i drzwi, schowanie suszącego się prania, misek dla zwierząt. W czasie oprysków nie wolno przebywać na zewnątrz.
Zwykle zakażenie przechodzi bezobjawowo lub daje objawy takie jak zwykła grypa. Niestety u osób starszych i z obniżoną odpornością może dojść do poważnych powikłań neurologicznych. Według najnowszego bilansu Włoskiego Instytutu Zdrowia (ISS) oraz ECDC we Włoszech odnotowano już 432 potwierdzone przypadki zakażenia u ludzi od początku roku. Neuroinwazyjną postać choroby objawiającą się między innymi zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych lub mózgu zanotowano w ponad 160 z nich. Wirus odpowiedzialny jest już za 17 zgonów w kraju.
Obszar Lombardii pozostaje jednym z najbardziej dotnięcych regionów we Włoszech. Służby medyczne przypominają, że na gorączkę Zachodniego Nilu nie istnieje żadna szczepionka ani lek antywirusowy.








