To największa i najbardziej zuchwała kradzież wina w historii Włoch. Grupa zamaskowanych przestępców dokonała napadu na magazyny toskańskiej winicy Marchesi Antinori w Cortona w prowincji Arezzo. Grupa odjechała dwiema ciężarówkami w których wywieziono około 30 tysięcy skradzionych butelek wina o łącznej wartości około 5 milionów euro.
Dyrekcja firmy oraz włoskie służby przyznają, że nie był to napad przeprowadzony przez amatorów. Skok musiał być przygotowany przez ludzi, którzy doskonale znali działanie przedsiębiorstwa i plan obiektu. Do zdarzenia doszło w weekend krótko przed planowaną wysyłką ogromnej partii towaru do zagranicznych kontrahentów.
Do napadu doszło nocą z piątku na sobotę (z 2 na 3 października 2026 roku). Grupa co najmniej siedmiu zamaskowanych mężczyzn dostała się na teren magazynu. Przestępcy wyłączyli systemy alarmowe i kamery monitoringu lub, według doniesień niektórych źródeł, systemy wyłączono jeszcze przed napadem. Po wdarciu się do centrum logistycznego użyli sprzętu należącego do winnicy do załadowania towaru przygotowanego do wysyłki do własnych samochodów ciężarowych. Skok trwał około 3 godzin.
Śledczym udało się jedynie zabezpieczyć szczątkowe nagrania z innych kamer na których widać momenty odjazdu ciężarówek.
Pracownicy magazynu odkryli kradzież dopiero w poniedziałkowy poranek. Sprawa skoku była trzymana w tajemnicy przez włoską policję przez kilka dni, aby nie utrudniać śledztwa. Informacje o skoku podano do publicznej wiadomości dopiero tydzień po kradzieży.
Jak podaje toskański dziennik La Nazione, jedną z głównych hipotez jest to, że dwa ciągniki siodłowe wyładowane skradzionym winem ruszyły natychmiast na północ i szybko przekroczyły granicę z Francją.
Łupem złodziei padły flagowe i najbardziej pożądane przez kolekcjonerów butelki z rocznika 2023. Przestępcy wiedzieli co kradną. Z magazynu zniknął ładunek 30 000 butelek w tym około 10 000 butelek słynnego wina Marchesi Antinori Solaia Toscana IGT (w Polsce sprzedawanych po około 3000 złotych za butelkę), a także znaczne ilości kultowych win Tignanello oraz Guado al Tasso, których cena detaliczna waha się, w zależności od rynku, od 120 do nawet 500 euro za butelkę. W Polsce kosztują w granicach 800-1000 złotych.
Prezes winnicy, Renzo Cotarella, przyznał, że dla całej firmy, której historia sięga 1385 roku, cios emocjonalny jest znacznie większy niż finansowy. Prezes podkreślił też, że legalna sprzedaż tak ogromnej i charakterystycznej partii skradzionego wina będzie dla przestępców niezwykle trudnym zadaniem. W mediach pojawiają się hipotezy o tym, że mógł to być skok na zlecenie.
To największa kradzież wina w historii Włoch i jeden z absolutnie największych tego typu przypadków na świecie. Policja prowadzi szerokie poszukiwania. W tej chwili w sprawie nie udało się nikogo zatrzymać.








