Prowadząc od wielu lat grupy Facebookowe poświęcone Włochom, setki razy musieliśmy walczyć ze scamem i fejkowymi noclegami we Włoszech. Po wygraniu wielu ważnych bitew możemy przekazać Wam wiedzę, którą sami nabyliśmy o tym jak sprawdzać czy dany nocleg jest wiarygodny, czy istnieje we Włoszech oraz czy to nie fejk i oszustwo. Jak sprawdzić wiarygodność noclegu? Jak zweryfikować nocleg we Włoszech? Oto kilka sposobów i porad. Zapraszamy na parę punktów, które mogą oszczędzić Wam wiele pieniędzy, czasu i nerwów.
Jak co sezon jak grzyby po deszczu, w sieć wrzucane są tysiące oferty scamerów z fałszami ogłoszeniami z wynajmem mieszkań i to nie tylko we Włoszech. Zazwyczaj w super cenie, w dobrym miejscu, kuszą turystów zdesperowanych szukaniem czegoś na ostatnią chwilę lub po taniości.
Chwila nieuwagi i możecie wylądować w zupełnie innym noclegu niż ten który zapewniano, że wynajęliście lub w najgorszym wypadku na ulicy. Bez noclegu i bez pieniędzy.
Jak oszukują oferując apartamenty we Włoszech?

Sposobów jest kilka. Wrzucanie nieistniejącego lokalu na popularne strony (najczęściej w super cenie i lokalizacji), wrzucanie czyjegoś apartamentu na inną stronę, bazując na jego renomie, oszukiwanie i działanie na czarno bez numeru CIN, podawanie numeru CIN kogoś innego, wykorzystywanie botów do polecania własnych usług w komentarzach na Facebooku, aż w końcu kuszenie atrakcyjnymi zdjęciami ładniejszego apartamentu i wysyłani ludzi do znacznie gorszego standardu.
Są pewne wyraźne znaki po których będziecie mogli poznać że dana oferta na nocleg, hotel czy apartament we Włoszech to scam. Dodatkowo są specjalne wyszukiwarki, które mogą Wam pomóc weryfikować nocleg we Włoszech.
Sprawdzamy numer CIN

Tak naprawdę wszystkie porady można zamknąć w tej jednej. Każdy legalnie działający najem krótkoterminowy we Włoszech musi być zarejestrowany i identyfikować wszystkie swoje oferty unikalnym numerem CIN czyi Codice Identificativo Nazionale. Każdy.
Dodatkowo numer CIN trzeba podawać oferując nocleg w dowolny sposób, zarówno na Facebooku, w ofercie na Booking.com, na portalu ogłoszeniowym czy na drukowanej ulotce rozdawanej na ulicy. Wszelkie oferty typu „info na priv” i inne „polecam piękny apartament u Arnolda/Ferdka/Mariana” to od razu czerwona lampka.

Szukając wynajmu we Włoszech mamy już numer CIN z oferty. Nie prosimy się i nie czekamy czekamy aż właściciel łaskawie go prześle. Prawo wymaga by był widoczny już w ofercie.
Kod ten jest alfanumerycznym identyfikatorem danego obiektu (wygląda mniej więcej tak: IT123456A78901234). Numer CIN weryfikujemy w Internecie na oficjalnej stronie Ministerstwa Turystyki tutaj – https://bdsr.ministeroturismo.gov.it/ricerca-cin.
Weryfikując go na stronie otrzymujemy informacje o nazwie obiektu, gminie, regionie i prowincji w której się znajduje.
Oszuści, by ich oferty wyglądały na realne, często posługują się skradzionymi numerami CIN. Jeśli szukacie noclegu w Mediolanie, a po sprawdzeniu numeru CIN okazuje się, że przypisany jest do noclegu w Rzymie to wiecie, że to oszustwo.
Każdy legalnie działający nocleg we Włoszech MUSI posiadać numer CIN i identyfikować nim każdą ofertę. Nie ufajcie komuś, kto takowego nie posiada i nie identyfikuje nim swoich ofert. To albo fejk albo coś kombinuje.
Jednocześnie mogą być podawana też starsze kody CIM czyli Codice Identificativo Municipale. Popularne na przykład w Lombardii. Kod wygląda nieco inaczej najczęściej w formacie 123456-CIM-12345. Te numery też możemy zweryfikować na stronach konkretnej gminy.
Sprawdzamy opinie

Gdy już wiemy, że lokal istnieje sprawdzamy dalej. Jeśli rezerwujecie nocleg na dużym portalu zwykle ma on już jakąś historię. Spora liczba powtarzalnych wysokich ocen to zielone światło.
Jeśli to nowy lokal i opinii jest tylko kilka, a cena podejrzanie korzystna to musicie uważać. Nowy lokal bez opinii może stanowić potencjalne niebezpieczeństwo. Z doświadczenia wybieramy oferty ze średnią ocen powyżej 8.0 i dużą liczbą opinii.
Warto też lokal sprawdzić na Google jeśli to możliwe, bo na przykład portale takie jak AirBnb nie ułatwiają przez podawanie innej nazwy niż oficjalna. Sam jednak screening takich portali jak Booking czy Airbnb z zasady powinien zadziałać. Jeśli lokal znaleźliście na jakiejś innej stronie, to warto sprawdzić go właśnie w Google czy ma opinie, albo po adresie, nazwie czy też po zdjęciach.
Jeśli apartament czy nocleg posiada wizytówkę w wyszukiwarce to zadzwońcie pod numer z wizytówki aby się upewnić czy oferta znaleziona w Internecie faktycznie należy do właściciela.
Sprawdzamy zdjęcia

Wyszukiwarki posiadają opcje wyszukiwania zdjęć jeśli za źródło podamy im inne zdjęcie. Jak to zrobić? Zapisujemy zdjęcie z podejrzanej oferty do siebie na dysk, następnie na na przykład https://images.google.com/ wrzucamy to zdjęcie na pole wyszukiwania z naszego folderu.
Znajdzie on wszystkie takie same lub podobne zdjęcia. Scammerzy zazwyczaj kopiują zdjęcia z innych źródeł, więc jeśli zdjęcie będzie figurować na innej ofercie (inna nazwa, lokalizacja, często nawet zupełnie inny kraj) oznacza to, że oferta może być fałszywa i lepiej ją ominąć.
Metoda na inny zastępczy lokal

To że jest numer CIN i oferta jest realna wcale nie znaczy, że ostatecznie nie zostaniemy oszukani. Jak poradzić sobie z innym typem oszusta, takim który wystawia ogłoszenie, ma dużo opinii, a jak przyjedziecie, okazuje się, że lokal wygląda zupełnie inaczej? Na Sardynii spotykaliśmy takie sytuacje, że parę ogłoszeń kierowało do tego samego domu. Po przybyciu na miejsce właściciel informował, że lokal jest zajęty.
Są też inne tłumaczenia: zalanie, pożar, awaria prądu lub inne wypadki losowe. Właściciel oczywiście oferuje wówczas inny nocleg. Taki którego sami byśmy nie wynajęli. Zwykle gorszy, brzydszy, tańszy, w niższym standardzie i zupełnie gdzieś indziej. Co wtedy?
Nie ma 100% ochrony przed takim scamem prócz wybierania sprawdzonych przez innych lokali i błyskawicznym kontaktowaniu się z supportem platformy na której wynajęliśmy nocleg. Jeśli wynajmiecie coś z komentarzy na Facebooku to takiej ochrony posiadać nie będziecie i… właściwie nic nie możecie zrobić. Dlatego wybieramy sprawdzone platformy i oferty.
Co jednak jeśli już wpadka się zdarzy?
Co w razie wpadki?

Co robić jeśli lokal istnieje ale dostaliście inny. Po pierwsze jak już będziecie na miejscu i bookowaliście miejsce przez Airbnb albo Booking i nie chcecie skorzystać z gorszej oferty nigdy nie anulujcie wynajmu samodzielnie nawet jeśli gorącą zachęca Was do tego właściciel lokalu.
Na początku koniecznie skontaktujcie się z obsługą platformy, przedstawcie sytuację żeby platforma sama mogła anulować lub wymusić anulowanie na właścicielu noclegu. Jeśli sami anulujecie, nie będziecie mogli ani wystawić opinii, ani nie będzie nawet jakiegokolwiek dowodu, że byliście na miejscu i zostaliście oszukani. Trzeba zachować zimną krew, platformy zazwyczaj w takich sytuacjach starają się znaleźć inny lokal dla turysty – zazwyczaj.
Warto podkreślić jeszcze raz: jeśli wynajmowaliście apartament bez pośrednictwa dużej platformy, z niewiadomego źródła jak wiadomości na WhatsApp, komentarze na Facebooku czy jakiś włoski portal ogłoszeniowy i zostaniecie przeniesieni do innego mieszkania w gorszym standardzie to nikt Wam w takiej sytuacji nie pomoże.
Co jeśli lokalu nie ma w ogóle i daliśmy się oszukać? Po pierwsze sprawdźcie jak płaciliście za lokal, czy podawaliście dane karty, zabezpieczcie kartę blokując ją lub zróbcie chargeback. Opcji na oszukiwanie niestety jest sporo a cwaniaków coraz więcej, zwłaszcza w epoce AI.
Jeśli szukacie noclegu na przykład na Facebooku na grupach weryfikujcie osoby „polecające” czyjeś usługi. Często praktyka wygląda tak, że „polecany” poleca sam siebie z kont, które wyglądają jak osoby, które wcześniej korzystały z jego usług lub są kolegami właściciela lokalu żyjącymi z turystyki ale w inny sposób.
Udając obiektywnych i pomocny grupowiczów na przykład lokalny przewodnik może polecać mieszkanie swojego kolegi, a właściciel noclegu samochody swojej koleżanki. Może zdarzyć się też, że właściciel noclegu będzie linkować do swojego fanpage’a sprawiając wrażenie zadowolonego klienta zachwalając swój własny obiekt.
Sprawdzajcie więc aktywność „polecających” w grupach na Facebooku. Jeśli cała aktywność danego grupowicza to posty typu „polecam mieszkanie XYZ” to albo jest naprawdę wielkim fanatykiem włoskiego mieszkania na wynajem albo niekoniecznie jest obiektywny…

Czy nocleg jest legalny, możecie także sprawdzić na tych grupach na których nie ma reklamy i promowania podejrzanych usług:
Grupa o Mediolanie i Bergamo na Facebooku








