Ta tragedia zaszokowała Mediolan. We wtorek 26 maja 2026 w godzinach wieczornych na peronie 6. stacji kolejowej Milano Certosa doszło do mrożącej krew w żyłach zbrodni. Na peronie dworca grupa bandytów zasztyletowała 22-letniego mężczyznę. Bandyci najpierw przez długi czas gonili swoją ofiarę, a następnie odjechali wsiadając do pociągów.
Na stacji Certosa w północno-zachodniej części Mediolanu doszło do przerażającej zbrodni. We wtorek 26 maja 2026, krótko po godzinie 22:30, napastnicy zaatakowali na dworcu 22-letniego mężczyznę pochodzenia ekwadorskiego. Ofiarą ataku był urodzony w Mediolanie Gianluca Ibarra Silvera.
Gianluca przebywał na dworcu kolejowym w towarzystwie swojego młodszego brata oraz kolegi. Według relacji świadków na początku doszło do sprzeczki. Grupa około 10 osób pochodzenia południowoamerykańskiego otoczyła trójkę młodych ludzi. Następnie doszło do awantury.
Na początku tłum zaczął bić młodych mężczyzn, a później w ruch poszły ostre narzędzia. 22-latek został ugodzony nożem lub tak zwanym tulipanem czyli rozbitą butelką. Śmiertelny okazał się cios w udo.
Agresorzy po napaści uciekli pociągiem w kierunku Treviglio. Na miejsce przybyły służby porządkowe w tym policja kolejowa oraz medycy. Gianluca był już nieprzytomny. Przewieziono go do szpitala Fatebenefratelli gdzie zmarł nocą z powodu masywnego krwotoku.
Według doniesień lokalnych mediów Gianluca nie był karany i miał nie mieć związków z lokalną przestępczością zorganizowaną.
Włoskie media cytują ojca ofiary, który w jednej z wypowiedzi stwierdził, że feralnego dnia był wcześniej na stacji Certosa i widział na niej mężczyznę, który miał być jednym z napastników. Miał to być lider lokalnej komórki gangu Mara Salvatrucha znanego również jako MS-13. To wywodzący się z Los Angeles międzynarodowy latynoski gang przestępczy mający liczyć nawet około 50 tysięcy członków na całym świecie. W Lombardii gang działa co najmniej od 2013 roku.

Śledczy z Squadra Mobile i prokuratury w Mediolanie badają trop porachunków latynoskich gangów, ale na tym etapie nie potwierdzają jednoznacznie, że motywem zbrodni były porachunki przestępcze. Brat zamordowanego stwierdził, że nie znał napastników. Ofiarom nie skradziono żadnych wartościowych przedmiotów.
Lewicowe media przyjęły narrację, że to tylko „eskalacja banalnej kłótni” lub „zwykła bójka„. Media prawicowe uważają, że to klasyczna gangsterska egzekucja. Wicepremier Matteo Salvini i przedstawiciele centroprawicy (w tym Fratelli d’Italia) podkreślają, że tego typu sytuacje to efekt braku zdecydowanej walki z nielegalną migracją, gangami i nożownikami.
Incydent wpisuje się w serię aktów przemocy z użyciem noży wśród młodzieży w Mediolanie i Lombardii. Położona na obrzeżach stacja Milano Certosa od lat uznawana jest za dość niebezpieczne otoczenie.
Na ten moment nie udało się zatrzymać ani jednego z napastników. Według doniesień medialnych napastnicy wsiedli do pociągów i odjechali.








