Dzisiejsza mgła nad Krakowem przyniosła kolejny już poranny paraliż na lotnisku w Balicach. Przyniósł on ogromne utrudnienia dla tysięcy podróżnych zarówno startujących jak i lądujących w Krakowie. Od 1 października 2026 na lotnisku w Krakowie działa wprawdzie nowy system ILS/DME, ale obecnie wciąż działa w kategorii I.
Problemy zaczęły się od samego rana i ustały dopiero około godziny 11:00. Pierwszy poranny lot Wizz Air W62079 do Walencji odleciał wprawdzie z z 18-minutowym opóźnieniem, pasażerowie późniejszych lotów nie mieli tyle szczęścia. Na przykład lot Wizz Air W62047 do Barcelony odleciał dopiero o 10:43 zamiast o 5:30, a FR2722 do Bari o 7:07 zamiast o 5:55.
Wiele samolotów nie mogło wylądować w Balicach i zostało odesłanych na lotniska rezerwowe. Przekierowane do Katowic zostały loty SunExpress XQ432 (z Antalyi), Finnair AY1161 (z Helsinek), Ryanair FR2725 (z Kopenhagi), Lufthansa LH1620 (z Monachium), a do Wrocławia Ryanair FR4626 (ze Sztokholmu), Norwegian DY1040 (z Oslo). Inne, jak na przykład Turkish Airlines TK1271 ze Stambułu czy Ryanair FR888 z Mediolanu lądowały z opóźnieniami od kilkudziesięciu minut do nawet kilku godzin, jeśli przesunięto je na godziny późniejsze.
Zarówno wyloty, jak i przyloty z niektórych europejskich miast zostały anulowane. Odwołano lot LH 1621 do Monachium, LX 1371 do Zurychu i przyloty LX 1370 z Zurychu i LH 1362 z Frankfurtu.
Efekt domina dotknął również rejsy popołudniowe, które musiały zostać przesunięte z powodu porannego zatoru jak na przykład m.in. Ryanair FR8209 (z Paryża), FR2332 (z Leeds), FR6217 (z Oslo), FR43 (z Eindhoven – Buzz), FR450 (z Newcastle), FR1901 (z Dublina) czy Wizz Air z Rodos, W62008 (z Londynu), W62048 (z Barcelony).
Sytuacja jest o tyle ciekawa, że Kraków Airport chwali się nowym, nowoczesnym systemem ILS (Instrument Landing System). Nowa instalacja ruszyła 1 października 2026 roku. Niestety z powodu braku certyfikacji system wciąż działa w kategorii CAT I. Zgodnie z oficjalnym komunikatem lotniska, realny przełom w nierównej walce z pogodą nad lotniskiem w Krakowie nastąpi dopiero w I kwartale 2027 roku.
Nowy system ma wówczas zyskać certyfikację CAT II, co obniży wymaganą do lądowania widzialność z obecnych 550 do zaledwie 300 metrów.








