Maurizio de Lucia, walczący z przestępczością zorganizowaną prokurator z Palermo, zeznawał niedawno przed parlamentarną komisją do spraw walki z mafią. Według słów prokuratora są już na Sycylii miejsca gdzie strzały z Ak-47 są codziennością, a organizacje przestępcze mają być zainteresowane pozyskiwaniem dronów z konfliktu na Ukrainie.
Na razie na Sycylii krążą kałasznikowy i materiały wybuchowe z Bałkanów (pochodzące jeszcze z wojen jugosłowiańskich), sprowadzane m.in. przez południe Włoch. Według relacji prokuratora grupy przestępcze zainteresowane są pozyskiwaniem bardziej zaawansowanej broni.
Mamy wyraźne sygnały, że mafia chce kupować drony miotające minami. T broń wobec której obecnie nie jesteśmy w stanie się skutecznie bronić – powiedział de Lucia
Użycie broni automatycznej przez grupy przestępcze stało się niemal rutyną, zwłaszcza w prowincji Agrigento, gdzie kałasznikowy służą do codziennego zastraszania przedsiębiorców i handlarzy.
Gdy słyszy się o strzałach z kałasznikowa w Palermo media zwracają na to uwagę, ale w innych miejscach wykorzystanie kałasznikowa jest już powszechne. Dotyczy to zwłaszcza Agrigento – mówi de Lucia
Prokurator z Sycylii informuje również, że wysyłani za kraty mafiozi są w stanie porozumiewać się ze światem zewnętrznym za pomocą telefonów komórkowych. Według relacji de Lucii w dwóch więzieniach, Pagliarelli i Ucciardone, w ciągu półtora roku udało się udaremnić przemyt 300 telefonów komórkowych. Sprzęt ma być zarzucany na teren placówek za pomocą dronów. Nie wiadomo ilu urządzeń nie udało się przechwycić.
W Palermo i okolicach od miesięcy trwa eskalacja działalności grup przestępczych. „Banda kałasznikowów” atakuje lokale, strzela do witryn sklepowych, podkłada butelki zapalające. Za wieloma akcjami stoją grupy powiązane z historycznymi okręgami terytorialnymi Cosa Nostry.








