Każdego roku przed przypadającym na 15 sierpnia włoskim świętem Ferragosto polski internet pełen jest krzykliwych nagłówków o tym, że w czasie Ferragosto nie warto jechać do Włoch. Media przekonują, że wszystko jest zamknięte i kraj całkowicie zamiera. Wtórują temu polscy-włoscy influencerzy kreślący apokaliptyczne scenariusze o totalnym paraliżu kraju. Czy to prawda? Czy sklepy w Ferragosto 15 sierpnia są otwarte? Czy jeździ komunikacja miejska, latają samoloty? Czy restauracje są otwarte? Przedstawmy fakty.
Polscy „włoscy” influencerzy każdego roku przekonują, że przypadające na 15 sierpnia święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i wywodzące się jeszcze z czasów pogańskich święto zakończenia zbiorów, przeniesione na sierpień przez cesarza Augusta, to okres paraliżu kraju.
Przed 15 sierpnia internet aż huczy od pytań o to czy cokolwiek będzie otwarte. Turyści, wybierający się do kraju w którym turystyka odpowiada pośrednio nawet za około 10% PKB, obawiają się, że wszystko będzie pozamykane. Jak jest w rzeczywistości?

Faktem jest to, że okres przypadający na Ferragosto jest we Włoszech okresem wakacyjnych wyjazdów. Faktem jest to, że wielu Włochów wyjeżdża wtedy z miasta i pozamykane są niewielkie sklepiki czy małe restauracje na prowincji. Faktem jest to, że wiele sklepów internetowych nie realizuje w tym czasie zamówień, a wiele zakładów przemysłowych wstrzymuje produkcję.
W tym roku w niewielkim Bergamo przy okazji Ferragosto zamyka się około 50% sklepów i około 40% restauracji, a zamknięcia dotyczą głównie nieturystycznej części Dolnego Miasta gdzie odwiedzający i tak nie trafiają (tu piszemy o tym więcej). 50% sklepów to nie 100% sklepów. 40% restauracji to nie 100% restauracji.
Tegoroczne szacunki zakładają około 33% sklepików, lodziarni, barów czy restauracji zamkniętych we Włoszech w okresie pomiędzy 5 a 24 sierpnia. Szacunki te dotyczą przede wszystkim dzielnic mieszkalnych w dużych miastach czy małych prowincjonalnych miasteczek do których nikt nie jeździ.

Realistycznie w miastach nienastawionych na turystykę w okolicy Ferragosto zamyka się ok. 40-60% sklepów i restauracji, a w skali kraju mówi się o około 30%. 30% to nie 100%. W dużych miastach faktycznie lokalny sklepik czy punkt dorabiania kluczy położony 30 minut od centrum może być zamknięty.
Zamknięty nie będzie duży sklep, turystyczny convinience store, ani popularna restauracja przy głównym deptaku.
Zamknięty nie będzie market Lidl w Bergamo (link), Iper w Savignano sul Rubicone (link), Carrefour w Turynie (link), pizzeria Da Michele, ani McDonald’s. Zamknięty nie będzie dobry hotel. Zły też nie będzie zamknięty. Zamknięty nie będzie butik Prady w Mediolanie, ani nawet sklep Zary w Rzymie (klik). Otwarte będą też Aldi, Bennet, Md, Pam czy Penny Market i wiele, wiele innych sieci handlowych, marketów czy galerii handlowych. Potężna galeria Oriocenter pod Bergamo otwarta od 9:00 do 22:00, jak w każdą inną sobotę.
Nikt nie wyłączy metra, linii tramwajowych, linii autobusowych i nie odstawi pociągów na bocznice. W Mediolanie komunikacja miejska działa według świątecznego rozkładu jazdy… jak to w święto. W Rzymie tak samo. W okolicy Ferragosto nikt nie kasuje usług turystycznych, nikt nie zamyka lotnisk czy autostrad. Co więcej – to właśnie sierpień jest miesiącem w którym obowiązuje zakaz strajków w transporcie o czym możecie przeczytać w naszym tekście strajki w sierpniu (link).
Włoskie instytucje kulturalne jak muzea czy galerie sztuki są w tym okresie otwarte dla turystów i mieszkańców, którzy zostają w mieście. W Rzymie czy Mediolanie wdrożono nawet specjalne przedłużone godziny otwarcia popularnych atrakcji (link).
Wiele placówek kulturalnych pozostaje nie tyle otwarta, co otwarta właśnie w wydłużonych godzinach. Otwarte są kina, centra handlowe, supermarkety. Otwarty jest popularny Gardaland, otwarta jest Leolandia, otwarta jest Mirabilandia, otwarte są baseny, termy w San Pellegrino i wiele innych atrakcji. Kursują promy po Como i kolejka w Bergamo.

Czego można się spodziewać? To, co pozostaje niezmiennym faktem i faktycznym paraliżem, to ruch na autostradach. Można spodziewać się potężnych korków. Trzeba spodziewać się tłumów w turystycznych miejscowościach, utrudnień związanych ze świątecznym rozkładem transportu publicznego, wyższych cen biletów do sezonowych atrakcji takich jak parki rozrywki, które podbijają tego dnia ceny ze względu na święto.
Czego nie należy się spodziewać? Totalnego paraliżu o jakim krzyczą influencerzy. Dla standardowego turysty jadącego do Włoch 15 sierpnia w Ferragosto wszystko działa praktycznie tak samo jak w każdy inny dzień w szczycie sezonu turystycznego. Wyjątkiem są świąteczne godziny transportu publicznego.
No chyba, że akurat chcecie oddać buty do szewca w Pontegrande albo wezwać hydraulika do cieknącego kranu w Montedoro. Z tym mogą być problemy.








