To właściwie sytuacja, której trzeba się spodziewać planując lot na lotnisko w Katanii. 7 sierpnia 2026 roku na lotnisku w Katanii zawieszono przyloty. Część samolotów wylądowała, a część przekierowano na przykład do Palermo lub nawet do Rzymu. W godzinach popołudniowych sytuacja znów się skomplikowała. Czy paraliż będzie się utrzymywać?
Chmura popiołu wymusiła zawieszenie przylotów, a setki podróżnych znów muszą liczyć się z opóźnieniami, przekierowaniami lub odwołaniami rejsów. Poranny lot linii Wizz Air z Katowic do Katanii nie zdołał wylądować na miejscu i został przekierowany na oddalone o kilkaset kilometrów lotnisko w Palermo.
Choć sytuacja nie jest tak dramatyczna jak w lipcu, kiedy lotnisko było zamknięte przez kilka dni, to i tak mocno daje się we znaki turystom i mieszkańcom. W godzinach popołudniowych ponownie wydano ostrzeżenie przed pyłem wulkanicznym i przyloty zostały przekierowane. Przyloty zawieszono do 21:00. Odloty samolotów są możliwe, ale bardzo dużo rejsów wylatuje z dużym opóźnieniem.
Przyczyną problemów jest aktywność krateru Voragine. Etna emituje fontanny lawy, a wiatr kieruje chmurę popiołu na południe. Odnotowano też nową boczną erupcję w Valle del Leone i Valle del Bove. Popiół opadał m.in. w okolicach Adrano, Ragalna i Nicolosi.

Inne lotniska na Sycylii takie jak Palermo, Comiso czy Trapani, nie są bezpośrednio dotknięte i przyjmują ewentualne przekierowania. Trenitalia uruchomiła nadzwyczajne połączenia kolejowe z Palermo Aeroporto do Palermo Centrale i dalej w kierunku Katanii przez Messynę, aby ułatwić transport pasażerom, którzy wylądowali w innym miejscu.
Utrudnienia są poważne, ale przerywane i nie ma jeszcze takiego paraliżu jak kilka tygodni temu. Dotyczą głównie przylotów i mogą się utrzymywać dłużej lub powtarzać w zależności od kierunku wiatru i emisji popiołu. Pasażerowie planujący podróż do lub z Katanii powinni na bieżąco śledzić komunikaty linii lotniczych, strony aeroporto.catania.it oraz informacje podawane przez INGV.








